Teraz są studia, a potem ,,jakoś to będzie”

Zaczął się rok akademicki. Setki studentów zasiedliły stancje i akademiki. Zaludniły się bary. Ożyły ulice przy uniwersytetach. Wypełniły się sale wykładowe. Po co to wszystko, skoro i tak po studiach nie ma pracy?

Wyjątkowo kieruję artykuł tylko dla jednej grupy. To studenci skorzystają z niego najwięcej.

studia

Czytaj dalej, a dowiesz się:

  • jak nie zmarnować czasu studiów
  • co naprawdę liczy się dla pracodawcy
  • jaki jest podstawowy błąd osób udzielających się w organizacjach studenckich

Dyplom ukończenia to sprawa drugorzędna

 Teraz odnośnie tytułu tego wpisu. Żartowałem. Praca jest. Ale nie dla każdego.

Pracodawcy przede wszystkim cenią umiejętności praktyczne i doświadczenie. Natomiast dokument potwierdzający ukończenie studiów jest zwykle tylko warunkiem formalnym.

Nie traktuj papierka, jako rzeczy pierwszorzędnej. Masz prawo odczuwać dumę z tytułu magistra (mimo, że teraz każdy go ma) ale nie opieraj na nim swojej strategii rozwoju.

Piszę w sposób brutalny, żeby prawda lepiej trafiła do odbiorcy. Z doświadczenia wiem, że poleganie jedynie na dyplomie jest mało skuteczne. Zrezygnuj z podejścia ,,jakoś to będzie”.

Jak zdobyć doświadczenie i umiejętności

 Jedno i drugie zyskujesz poprzez pracę. Jednak nie mając doświadczenia nie dostaniesz dobrej pracy. Co robić w takim razie?

Jest rozwiązanie. Działaj w organizacjach studenckich i innych, pożytku publicznego. Koła naukowe, zrzeszenia studentów, fundacje, stowarzyszenia. Jest tego sporo. Część malkontentów stwierdzi, że praca wolontariusza to głupota, bo ci nie płacą. Te osoby, owszem, nie przepracują ani minuty życia za darmo. Ale też, prawdopodobnie nie dostaną nigdy naprawdę dobrej pracy.

Zaktywizuj się. Wybierz organizację, która dobrze działa i da ci rozwijające zadania. Jeśli nie znasz żadnych kół naukowych zawsze możesz się zgłosić do Fundacji Kreatywności i Innowacyjności w Działaniu. A co, myślałeś, że nie będzie autopromocji? 🙂

 

Podstawowy błąd członków kół naukowych

 Ludzie chcą zdobyć doświadczenie i umiejętności, a z takiego koła naukowego czy innej organizacji wyciągają jedynie… wpis do CV.

No i co ci da wpis do CV, że byłeś członkiem Koła Naukowego Studentów Czegośtam?

Dla porównania zastanów się, co ci da wpis mówiący, że w Kole Naukowym Studentów Czegośtam pełniłeś funkcję koordynatora projektu Konferencji Naukowej o Czymś Ważnym, byłeś liderem zespołu Do Spraw Jakichśtam oraz zarządzałeś bazą danych.

Konkretna informacja przemawia do pracodawcy.

Błędem jest zapisanie się do koła naukowego tylko po wpis do CV. Żeby skorzystać musisz działać. I to najlepiej przeprowadzając własne pomysły. A jeśli już chcesz tylko wykonywać rozkazy innych, to postaraj się, żeby zadania, jakie otrzymujesz były warte wpisania ich do życiorysu.

Teraz odczepię się od kół i za przykład wezmę fundacje.

Oceń proszę, które z zadań zrobią wrażenie na przyszłym pracodawcy.

a) Student przychodził na zebrania fundacji, uczestniczył w kwestach, robił dobrą kawę i był punktualny.

b) Student po uprzednim przeszkoleniu objął kontrolę nad grupą roboczą, stworzył plan wydarzenia, rozdzielił zadania, kontaktował się z podmiotami biznesowymi i zorganizował wydarzenie.

Przykład a) to student, który zostaje wolontariuszem tylko po to, żeby mieć wpis w CV. Zapisuje się i czeka. Potem robi niechętnie to, co mu każą. Pracuje ciężko, bo dostaje zadania. Po studiach przepracował wiele godzin za darmo i nie ma z tego żadnych korzyści.

Przykład b) to student, który sumiennie wykonuje polecenia, ale też wykazuje się inicjatywą. Chce działać ambitnie. Pracuje ciężko, tyle samo czasu, co student z przykładu a) jednak robi zupełnie inne rzeczy. Robi to, co ma znaczenie dla przyszłego pracodawcy.

Tak właśnie się zdobywa umiejętności i doświadczenie! Także znajomości.

Uczęszczaj na szkolenia

 Inną formą rozwijania się podczas studiów jest chodzenie na szkolenia. Dla studentów wiele tego typu wydarzeń po prostu kosztuje o połowę mniej. Jest też wiele warsztatów za darmo. Nie tak cennych, jak płatne, ale również przydatnych. Tak czy inaczej, pójść na szkolenie, nauczyć się czegoś i dostać certyfikat to i tak lepiej niż nie zrobić nic.

Imprezuj!

 Przyznaję, że sporo mojego czasu na studiach przeznaczyłem na zabawę. Gdybym więcej działał, teraz byłbym o wiele wyżej w drodze do celu. Jednak nie żałuję ani chwili. Imprezuj z głową. Poznawaj nowych ludzi. Baw się. Znajdź w studiowaniu złoty środek. Przecież możesz najpierw pójść na szkolenie z komunikacji, a potem iść do klubu i przećwiczyć wszystko w praktyce 😉

Połącz różne działalności. Nie ograniczaj się tylko do jednej. Unikaj wymówek, że nie znajdziesz czasu. Jakoś są tacy, co mają czas na to wszystko. To tylko kwestia organizacji.

Artykuł pochodzi ze strony Potęga rozwoju osobistego – Rafała Sawickiego